Oficjalny Rekordzista Guinnessa. Ultramaratończyk, który przebiega całe kraje samotnie i bez wsparcia, nieustannie przesuwając granice ludzkiej psychiki i wytrzymałości.
Rekord ustanowiony w formule self-supported: bez ekipy, bez wozu technicznego, bez pomocy z zewnątrz. Cały ekwipunek na plecach, woda i jedzenie organizowane po drodze.
To nie jest tytuł z jednego dobrego dnia. To efekt dwudziestu siedmiu lat na długim dystansie.
Biegnę tam, gdzie natura rzuca człowiekowi największe wyzwanie. Sam, bez ekipy technicznej i bez busa z masażystami. Bez wsparcia technicznego.
Formuła self-supported oznacza, że wszystko organizuję samodzielnie na trasie: wodę, jedzenie, miejsce do spania. Zdarza się, że tym miejscem jest przystanek autobusowy lub pobocze drogi. Tak przebiegłem całe kraje i tak zdobyłem oficjalny Rekord Guinnessa.
Za mną ponad 120 tysięcy kilometrów, dwieście ukończonych maratonów i ultramaratonów, starty na najtrudniejszych biegach świata: Badwater 135 w Dolinie Śmierci, Spartathlon, Marathon des Sables.
Mentalność UltraManiaca to nie talent. To decyzja kontynuowania, gdy ciało mówi dość, a do mety zostały jeszcze setki kilometrów. Tego się nauczyłem i tego uczę innych.
Dolina Śmierci, lipiec, asfalt rozgrzany do temperatury, w której topi się podeszwa buta. Ze startu do mety 217 kilometrów i trzy przełęcze, z najniższego punktu Ameryki Północnej pod Mount Whitney.
Na Badwater nie można się zapisać. Wybieranych jest jedynie 100 najwytrwalszych ultramaratończyków spośród aplikujących z całego świata, w tym najczęściej zaledwie 15 Europejczyków. Bycie wybranym i dopuszczonym do startu to największe wyróżnienie dla ultramaratończyka.
Zostałem szóstym Polakiem, który ukończył ten morderczy bieg, uznawany przez National Geographic za najtrudniejszy bieg ultra na świecie. Klamra finishera to najbardziej prestiżowe trofeum, jakie mam w swojej biegowej kolekcji.
Pierwszy Polak, który obiegł Polskę wzdłuż granic. Cały kraj w formule self-supported: 4000 kilometrów w 69 dni. Oficjalny film z trasy.
Nie ma limitów, są tylko marzenia do spełnienia. Historia człowieka, który samotnie przebiega całe kraje i przeżył na trasie więcej, niż mieści się w jednej książce.
„Jakimś cudem jednak Artur dał radę dotrzeć do punktu kontrolnego, zregenerować się i ruszyć dalej, aż do samego końca.” Grzegorz Kujawiński, brat Artura
Nie szukaj zwykłego planu treningowego. Szukaj mentora, który przeszedł ścieżkę, o której inni tylko czytają.
W biegach ultra granica między sukcesem a kontuzją albo rezygnacją leży w głowie i w strategii.
Nie prowadzę masowych zapisów i nie wysyłam gotowych szablonów. Dzielę się wiedzą o logistyce biegów self-supported, strategii mentalnej, radzeniu sobie z kryzysem i bezpiecznym przesuwaniu granic.
Wszystko, czego uczę, sprawdziłem na własnych nogach: Badwater 135, Spartathlon, Marathon des Sables, Run Across Portugal, Run Around Poland.
Nie szablon na kwartał. Każdy tydzień układany po tym, jak wykonałeś poprzedni.
Mail albo komunikator. Analiza mentalna i taktyczna, nie tylko tabelka z treningami.
Logistyka, żywienie i sprzęt rozpisane na Twój najważniejszy start.
Jednorazowa rozmowa online, 60 minut.
Jednorazowo
Opieka miesięczna. Budowanie fundamentów.
Bez zobowiązania na dłużej
Opieka kwartalna. Optymalny czas na przygotowanie do startu.
350 zł miesięcznie
Opieka półroczna. Dla mierzących w najtrudniejsze wyzwania.
300 zł miesięcznie, oszczędzasz 600 zł
Zostało kilka miejsc w tym sezonie. Jeśli nie wiesz, który pakiet wybrać, napisz. Odpowiem, co ma sens przy Twoim celu.